Zgłoś naruszenie...
Wybierz jedną z poniższych opcji.
Ten komentarz dotyczy mnie lub znajomego:
atakuje mnie,
atakuje znajomego.
Komentarz dotyczy czegoś innego:
spam lub oszustwo,
propagowanie nienawiści,
przemoc lub krzywdzące zachowanie,
treść o charakterze erotycznym.
Odpowiedź do konkursu [x]
Uwaga! W odpowiedzi nie podawaj swoich danych osobowych i kontaktowych. Organizator konkursu skontaktuje się z Tobą jeśli zostaniesz zwycięzcą!


od: 
Zadeklaruj zamówienie produktu
[x]
Liczba sztuk:
Po zatwierdzeniu zamówienia zostaniesz przekierowany na stronę płatności.
zamawia: 
 
Panel
offlineprzyjemna-nowina blog budowlany - wyślij wiadomość - OBSERWUJ | Blog budowlany
47825 odwiedzin | wpisów: 60, komentarzy: 330, obserwuje: 99

Puzzle dla zestresowanych

autor: przyjemna-nowina blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

Gnejs czekał sobie wieeeele miesięcy na wbudowanie. Ale udało się. Praca trochę mozolna, przypominająca układankę, ale efekt dla nas zadowalający a zaoszczędzone parę groszy. Przed ułożeniem płyt schody pokryłam woderem. Płyty o grubościach nieregularnych od 1,5 do 3 cm kleiłam na klej wysokoelastyczny. Przestrzenie pomiędzy fugowałam zaprawą cementowo-piaskową. Zaimpregnowałam całość impregnatem silikonowym do kamienia.

Niestety obecnie notorycznie obsikują nam te schody psy sąsiadów. Nie boją się niczego. Jeden jest na tyle bezczelny, że panoszy się wszędzie. Przy okazji szukam więc jakiegoś sposobu humanitarnego na ich odstraszenie. Może macie jakiś sprawdzony sposób, jeżeli zwracanie uwagi sąsiadom nie pomaga?




Wiosenno - letni plan minimum

autor: przyjemna-nowina blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

Od niecałego roku mieszkamy w naszej stodółce. To taki czas, kiedy powoli "wyłażą" kity/ hity i można pozwolić sobie na pewne obserwacje i wnioski.

To też czas, w którym prace budowlane spowalniają, często maleje motywacja, a na wierzch wypływa prawda objawiona, że "przy domu zawsze jest co robić".

Ostatnie miesiące pozwoliły nam na zrealizowanie planu minimum dotyczącego terenu na zewnątrz.

I tak: samodzielnie zrobiliśmy opaskę wokół domu, położyliśmy tynk mozaikowy na cokół domu, obłożyłam kamieniem schody wejściowe, sprytna ekipa wykonała nam taras.

To dla nas również czas ... reklamacji. W zasadzie o reklamacjach, a z tym powiązanych kitach, można by napisać broszurkę lub poradnik. Albo chociaż popełnić wpis podlany porcją łez i wyrwanych z głowy włosów, na co się chyba skuszę.

Póki co jednak na tapetę leci Pan Tarasso:

Powierzchnia tego wyczekanego tworu, wliczając w nią stopnie, jest większa niż mieszkanie, które wcześniej zamieszkiwaliśmy- jest to dla nas szok totalny, a także o połowę mniejsza niż powierzchnia mieszkalna naszego domku. Szok numer jeden.

Na wykonanie tegoż poszła cała masa kruszywa, wliczając w to trudno dostępny na tamten czas w naszej okolicy grys granitowy 2-5mm, który nakazała nam kupić ekipa sprawnych i PRACOWITYCH chłopaczków. Przez moment podwórko wyglądało jak stacja przeładunkowa kruszywa z różnorakimi kupkami. Największy koszt tych wszystkich kupek na naszym podwórku stanowił... koszt transportu (sick!).

Cała tarasowa robota zajęła naszym dwóm Chłopakom chyba kilkanaście godzin- co stanowi dla nas szok numer dwa w tym temacie.

Na finiszu prac, przez naszą pomyłkę w wyliczeniu powierzchni, zabrakło KILKUNASTU cegiełek bruku klinkierowego, który kupiłam okazyjnie, jako końcówkę niewydarzonej kolorystycznie serii (gruuubo poniżej 2 zł/sztukę cegły klinkierowej w pierwszym gatunku!)

A ponieważ w sklepie, w którym klinkier zamawiałam nie mieli już ani jednej cegły z tej niewydarzonej partii postanowiliśmy pojechać 120 km w jedną stronę, żeby obejrzeć partię, tzw. poprawną aby coś spróbować dosztukować.

Okazało się, że cegiełki, które były na stanie spokojnie można było dopasować pod kolor tego co mieliśmy już wbudowane, dodatkowo panowie ze sklepu zdjęli parę sztuk cegiełek z wystawy i tym sposobem kolor na całym tarasie jest jednolity. 

Polecam przy okazji sklep z klinkierem z Nowej Wsi Rzecznej- obsługa profesjonalna przy sprzedaży, kulturalni i pomocni panowie z obsługi magazynu, duży wybór klinkieru. Natomiast obsługa i dostępność towaru w sklepach w moim rodzinnym mieście, na obrzeżach którego aktualnie mieszkamy a które nie jest wcale małe pozostawia wieeele do życzenia. Szok numer trzy stanowi dla nas to, że utrzymują się na rynku.


Pozostaje tylko umeblować tarasisko. Korci mnie kupić używane krzesła rattanowe i pomalować na jakiś żywy kolor i dobrać do nich jakiś drewniany stół do odnowienia. Do tego umyśliliśmy zrobić coś na kształt krótkiego płotka z palet (żeby chociaż częściowo się osłonić), jak z ogródków piwnych, skręcanych na zawiasy. Praca w toku.



Pokój bez klamek

autor: przyjemna-nowina blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

Pokój bez klamek zamawiam! Jeszcze kilka miesięcy tego całego budowania i sama się w takim dobrowolnie zamknę.

blog budowlany - mojabudowa.pl

Drzwi miały być zupełnie inne, biłam pianę, jak również się z myślami na temat modelu, aż wreszcie stanęło na DRE LEXA. Jakby to był jakiś ważny życiowy wybór. Ale są ładne. I białe, więc pewnie mega niepraktyczne. Ale jestem mistrzem niepraktycznych wyborów, więc co tam.

Na wszystko czasu mało, a i urlopu by się chciało i to takiego prawdziwego, z górską wędrówką, a nie pod znakiem wałka i szpachli.

W czynie społecznym w ramach osiedlowej integracji z sąsiadami, wczora z wieczora, rozwoziliśmy po wspólnej drodze jakieś żużlowe odpady. Zobaczymy po pierwszych dłuższych opadach jak to zda egzamin. Póki co, co by nie wrzucić na tę dróżkę, to zostaję łyknięte przez pazerną Panią Glebę Gliniastą.

A w temacie gliny: mamy plan odsączać takimi rzygaczami przelewowymi wodę od domu na jakieś 3 metry z każdej rynny. Na końcu tego czegoś nasadzę rośliny, które ukochają nasz pomysł i będą same rosły, bez niczyjej ingerencji ;P Plan jest świetny i optymistyczny :)

O takimi rzygaczami:

blog budowlany - mojabudowa.pl

http://www.kamaonline.pl

Ostatnio fajnie widać jak zachowuje się glina po opadach deszczu, bo wykopany mamy pod te rzygacze dół na jakieś 1,2 m głębokości i 70 cm średnicy, i w dole tym od dwóch tygodni stoi woda, absolutnie nie wsiąkając nigdzie. Podczas upałów wierzchnia warstwa ziemi, na całej działce, wygląda jak skamielina i nawet jeśli ostro popada to momentalnie wraca do swojego wyglądu pierwotnego. Ale jest trawa! Jest więc gdzie wytrzeć gliniastego buta. 

A wiadra tynku mozaikowego służą do dociskania listew mdf, bo my - ludzie o wyłącznie dwóch rękach, nie mamy kiedy tego ustrojstwa na cokole wymazać:

blog budowlany - mojabudowa.pl

(A gnojki od elewacji na poprawki jadą od miesiąca. I bądź tu człeku uczciwym...)


Przeprowadzka?

autor: przyjemna-nowina blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

Dzieciństwo na podwórku otoczonym starymi kamienicami w latach 90tych upływało od znakiem budowania szałasów w krzakach ze wszystkiego co znajdowało się pod śmietnikami lub wznoszenia namiotów z koców przewieszanych przez linki do bielizny obciążonych tzw. cegłówkami. I to jedno z najfajniejszych wspomnień z tamtego okresu.

Wyprowadzając siebie i Pierworodną na osiedle otoczone polami (oby jak najdłużej to były pola) chcąc- nie chcąc pozbawiłam ją  możliwości kreatywnego wznoszenia budowli (przynajmniej śmietnikowych). Spełniając więc poniekąd swoje marzenie o domku na drzewie (drzew doczekamy się najpewniej za lat 10) sprowadziliśmy na działkę, która ma aspiracje do stania się przydomowym ogródkiem, taki oto dom w stanie deweloperskim:

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl


Część z nas może więc się przeprowadzać :)

Tymczasem w środku trwają wykończeniowe boje. I to dla cierpliwych, gdyż iż dysponujemy taką pianką pod panele:

blog budowlany - mojabudowa.pl

Dziadostwo jest kruche, łamliwe, do tego w rolce, a producent zaleca zrobić dylatacje pomiędzy kawałkami tego czegoś równą DWA MILIMETRY, o, klękajcie narody...

Fantastiko i pełną pasji czynnością było wspólne z Małżonkiem poziomowanie ościeżnicy. Kliny i rozpieraki widać w tle. Robota tylko dla ludzi o mocnych nerwach. I mocnych głowach. Ale nie w alkoholowym tego zwrotu znaczeniu, tylko dlatego, że dechy nie raz spadły na tzw. dyńkę. Choć w sumie i napić się miałam chęć. Albo upić. Na umór.
Pierwsza para drzwi, a więc pierwsze koty za płoty...I nawet się zamykają. Brniemy dalej. A Małżonek to zabrnął nawet duuużo dalej, bo przewiercił na wylot wielkie wkręty w tę ościeżnicę tak, że gdyby nie lateksowa farba to odłupałaby się dziesięciocentymetrowa połać ściany razem z tynkiem. Super, że padło akurat na pokój Pierworodnej naszpikowany naklejkami, które mogą ukryć to i owo.

Z innych radosnych wieści to mamy takie jarzeniówki, a w zasadzie oczka, w podbitce.

blog budowlany - mojabudowa.pl

 Jest nastrojowo. Do tego cykające świerszcze i można rozbijać namiot pod domem :D 






Inne blogi dla projektu DOM PRZY PRZYJEMNEJ 5 BIS:
emilia.mojabudowa.pl - wpisów: 16
Statystyki mojabudowa.pl
Liczba blogów:46425
Liczba wpisów:204863
Liczba komentarzy:866052
Liczba zdjęć:755429
Użytkownicy online:467